KrakówJózefa 9 |
|
| Knajpki › | |
| tel. (0 12) 292 04 58 |
Recenzje
-
Sam się dowiedz co to znaczy...
Może to dowód na moją ignorancję, ale pojęcia nie mam co znaczy „Eszeweria”… Po wielu wieczorach spędzonych tam sens tego słowa zaczyna mi być jednak dobrze znany. I jaki głęboki! Tak jak głęboki jak dno butelki. Bo właśnie po jej opróżnieniu, każde wypowiadane słowo, choćby pochodziło ze wstępu do „Krytyki czystego rozumu” Kanta, brzmi właśnie jak „eszeweria”.
Więc późną nocą mogę już paplać głupoty, barman nie zwraca na mnie uwagi a kumpel siedzący obok rozumie doskonale bo sam jest w takim stanie jak ja. Pełne porozumienie, czemu sprzyja tutejsza atmosfera i opary alkoholu. Grzanego wina świdrującego w nosie od ostrego aromatu goździków, czystej wódki wychylanej szybciej następuję niż reakcje „pod wpływem” na wszelkie bodźce.
A można tu się zaszyć, skryć, zapaść się w jedyną kanapę, która w tej niewielkiej knajpce jakoś nawet się mieści. Można pogapić się w otępieniu na zacienione ściany a najlepiej usiąść sobie na chwilę w toalecie. Bo ta w „Eszewerii” jest chyba tutaj najbardziej klimatycznym kącikiem. Poważnie! Wiekowa umywalka, którą miał u siebie w kamienicy zapewne sam Rotszyld… Kiedy miał jeszcze jakąś kamienicę na Kazimierzu, rzecz jasna. Blask świec odbija się w wielkim lustrze zawieszonym tuż obok fantazyjnego sedesu. W trakcie załatwiania tego, co załatwia się w toalecie można się sobie dokładnie poprzyglądać. No jeśli ktoś ma osobowość narcystyczną… Ja tam sprawdzałem tylko czy mi metka z koszuli nie wystaje, trochę głupawo tak. Wychodzę jednak stąd, ktoś też chce skorzystać.
Siedzę znowu na swoim krześle, piję, patrzę, gadam, jakoś nieskładnie tak… eszeweria…
długość : 1576 znaków(0)000
